Luksusu nie kupuje się w sklepie

“Luksusu nie kupuje się w sklepie” – stwierdził niegdyś holenderski architekt i publicysta, laureat Nagrody Pritzkera, Rem Koolhaas. W swoim manifeście uznał też, że luksus to “stabilność, hojność, inteligencja, nieokrzesanie, uwaga, zbytek”.

Dzisiaj luksus stał się przymusem do kupowania zbyt dużo i nader często, chociaż w przeszłości miał inne oblicza. Niegdyś był wytchnieniem od szarej codzienności, przyjemnością płynącą z obcowania z jakością, z przedmiotami materialnymi stworzonymi z pieczołowitością, dbałością o każdy szczegół, finezją. Luksus był cechą rzeczy, ofiarującą obcującej z nią osobie, tą samą radość, która towarzyszyła twórcy w procesie projektowania.
Przyjemność jaką dawał luksus, prowadziła do tego, że najbardziej despotyczni możni tego świata powierzali jego tworzenie wrażliwym i utalentowanym uczonym, rzemieślnikom, artystom. Z powodu zasobów, jakie za nim szły, stał się symbolem statusu społecznego.
W czasach niedostatku i biedy luksusem stają się najprostsze rzeczy. Jak zauważa Deyan Sudjic jest on znacznie trudniejszy do osiągnięcia w dobie obfitości. Sytuację opisuje obrazowo. Kiedy po wodę trzeba udać się, w piekącym słońcu, do oddalonej o kilometr studni, luksusem staje się pompa elektryczna z plastikowym wężem. Natomiast w momencie gdy woda dostępna jest codziennie w kranie uznajemy sytuację za normalną. Co innego gdy na pieszej wycieczce w góry znajdziemy potok i sięgniemy po chłodną, świeżą, wodę źródlaną. Pierwszy łyk będzie z pewnością emocjonujący, tym samym można stwierdzić, że przynależy do świata doznań luksusowych. Deyan zauważa gorzko, że “Współcześnie produkcja luksusu polega na tworzeniu przedmiotów w świecie wody z kranu, które potrafią sztucznie powielać picie wody z górskiego strumienia.”
Mimo, że dążenie do luksusu jest teraz powszechniejsze niż we wcześniejszych okresach historii stał się on znacznie bardziej nieuchwytny. Trudność sprawia zacieranie się granicy między kunsztem a pretensjonalnością. Ten stan rzeczy wynika z nasycenia luksusem przedmiotów zbytecznych jak na przykład wysadzany złotem i diamentami smartfon.
Dzięki rozwojowi technologii, przedmioty stają się łatwiejsze do wyprodukowania, w porównaniu z przeszłością, kiedy to wiedza o ich wytwarzaniu była tajemnicą ograniczoną do jednej rodziny, przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Wtedy też luksus był inaczej rozumiany. Wytwarzane na zamówienie rzeczy miały świadczyć o bogactwie, potędze, rodowodzie i guście rodziny. Jak to określił Thorstein Veblen w swojej “Teorii klasy próżniaczej” – przedmioty nie były potrzebne do wygodnego życia a miały dowodzić, że właściciele nie tylko mogą sobie na nie pozwolić, oni potrafią je docenić. Świadczyły o pewnym stopniu wtajemniczenia. Nie każdy może być osobą wtajemniczoną. Żeby zrozumieć jak cenne są niektóre dobra należy o nich wiedzieć więcej. Nie chodzi tylko o to żeby wyglądały na drogie. Muszą stać za nimi przedstawione w odpowiedni sposób wartości i aspiracje. Te same oprawki okularów, dla jednej osoby mogą być niewartą danej ceny formą, żeby ktoś inny i mu podobni dostrzegli kunszt wykonania przez rodzinną włoską manufaktuę.
Z luksusem związany jest odpowiedni dobór materiałów, najczęściej rzadkich i drogocennych. Luksus to zwracanie uwagi na drobiazgi, dlatego to prostota jest bardziej kosztowna. Prostota nie pozostawia miejsca na błąd. Luksus dostarcza poczucia piękna, wzbudza emocje i co jest niesamowite – wymaga pracy. Użytkownik dba o utrzymanie przedmiotu w należytym stanie, poleruje swoje srebra, konserwuje obrazy. Obnoszenie się luksusem jest w złym tonie i należy do złego smaku, mimo to jest on dostrzegalny.
Kosmetyki i wszelkie wyroby, jakie powstają w manufakturze Jan Barba, posiadają najlepsze cechy luksusu w staroświeckim rozumieniu. Produkty Jan Barba są wykonywane z największą starannością o każdy szczegół – od wyboru olejków eterycznych i ziół przez najlepsze dostępne szkło kosmetyczne po etykietę na opakowaniu. Wybieramy prosty design żeby zawartość świadczyła sama za siebie. Niewątpliwie są to dobra dla osób wtajemniczonych, które wiedzą co oznacza naturalny skład i przykładają wagę do rzeczy które towarzyszą im w życiu. Dostarczamy poczucia obcowania z rzeczą piękną. Pragniemy podtrzymywać tradycje rzemieślnicze, budować łączność między twórcą a odbiorcą, przekazywać całą pasję i radość włożoną w proces tworzenia. Przy tym nigdy nie poprzestać w doskonaleniu.
[Inspirująca książka – “Język rzeczy” Deyan Sudjic]
Bioelixir M w Galerii Zachęta podczas wystawy Bogactwo
Bioelixir M w Galerii Zachęta podczas wystawy Bogactwo