O kompromisie i “drogocennym” olejku arganowym

Kiedy zakładałem firmę przyświecał mi jeden cel: tworzyć kosmetyki naturalne. Nie dlatego, że to słowo jest modne i niektórzy powiedzą, że się dobrze sprzedaje. W tym czasie nie potrafiłem wymienić nawet jednej firmy kosmetycznej robiącej kosmetyki naprawdę naturalne. Oczywiście znałem z nazwy duże marki, choć sam zawsze używałem jednego popularnego w niebieskim opakowaniu, i jak zapewniają producenci, uniwersalnego kremu do twarzy ale zawsze ze skutkiem wyprysków na twarzy i brodzie i zatkanych porów, szczególnie po goleniu, które leczyłem tym samym kremem [sic!] przez ok tydzień do następnego golenia.

Są marki które bez wachania dodają słowo naturalne do nazwy “Naturalny Krem …. (i tu pada nazwa jakiejś rośliny)”. Przekaz jest jeszcze wzmocniony opakowaniem w kolorze zielono-oliwkowym. Nie ulega wątpliwości że przekaz taki jest mylny, ale drodzy państwo, wyprodukowanie wysokiej jakości naturalnego kremu za 6 zł jest niemożliwe i jakiś kompromis jest konieczny.

Proszę teraz sobie wyobrazić poniedziałkowy poranek, siedziba znanej firmy kosmetycznej, 23 piętro, samo centrum Warszawy. W wielkiej sali konferencyjnej odbywa się spotkanie zarządu z głównym technologiem, prezentujący propozycję najnowszego produktu marki: cudowny i “drogocenny” olejek arganowy do ciała i włosów. Stoi na stole w starannie wybranej plastikowej buteleczce, złoty w promieniach słońca, wpadających do budynku gdzie 5 najwyższych pięter jest wynajmowanych przez kosmetycznego giganta.

“Czy to jest złoty?” pyta ktoś z końca sali, próbując ocenić wygląd ledwo widzianego produktu. “Tak”, odpowiada technolog, “ale czy mamy pewność że barwa nie ulegnie zmianie?”. “Absolutnie”, potwierdza, dodajemy do niego pomarańczowy barwnik, dzięki czemu mamy pewność że barwa się nigdy nie zmieni. “A co z nazwą?” pyta dyrektor PR, “roboczo nazywamy go ‘Drogocenny Olejek Arganowy'”, “Świetnie” uśmiecha się do siebie, zadowolony że jego praca będzie o wiele łatwiejsza. “A co z kosztami?” pyta ktoś z finansów, “czy olejek arganowy nie jest za drogi? Czy będziemy w stanie go sprzedawać w przystępnej cenie?”. “Oczywiście” odpowiada ” olejek arganowy stanowi tylko ułamek jego składu, olej z soi jest naszym wypełniaczem, dodatkowo wsparty chemią dzięki której może stać w drogerii latami i nie będzie reagował na temperaturę ani plastik”. “Genialne” pomyśleli. “A czy ta chemia jest bezpieczna?” Jakiś stażysta dopytał. Wszyscy buchneli dzikim śmiechem. Jakie to ma znaczeni, pomyślał prezes, ja ani moja rodzina nie muszą tego używać. “Tylko nie zapomnijcie dodać do nazwy słowo ‘naturalny'” dodał Prezes wstając od stołu.

Oznaczone , , , , , , , ,