Postanowienia noworoczne bez sabotażu

Processed with VSCO with hb1 preset

To już, w tym tygodniu rozpoczniemy 2017 rok. Na wielu z nas to symboliczne przestawienie daty działa magicznie – czujemy, że to w końcu nadszedł ten moment, jedyny w ciągu 365 dni, na poprawę (być może zmianę o 360 stopni) naszego dotychczasowego życia. Piszę “nas” i “naszego”, ponieważ sama należę do tych podekscytowanych.

Szczerze zazdroszczę Bartkowi, że Jego to nie dotyczy. Ja uwielbiam planować, szukać, zmieniać, kombinować. On, jakby cały schemat ułożył w głowie, po prostu za nim podąża i działa. Kiedy pojawia się nowy pomysł, dopiero wtedy potrzebuje kartki, żeby Mu nie zginął wraz z pojawieniem się kolejnych myśli. Natomiast ja zupełnie przeciwnie – siadam i biorę mój pusty, czysty, świeży, pachnący drukarnią kalendarz, przekartkowuję i mnożę sobie zadania, o których po miesiącu zdarza mi się zapomnieć. Dlaczego? Trochę dlatego, że jestem marzycielką i nie podchodzę do sprawy nazbyt realnie, a trochę winę ponosi wychowanie w społeczeństwie konsumpcyjnym, które ma tendencję do przeładowywania się zadaniami. Jak zaprogramowana maszyna. Ach i “przyjaciółka” prokrastynacja!

Uświadomiłam już sobie własne ograniczenia, dlatego w tym roku podejdę do tematu postanowień noworocznych lepiej przygotowana. Postanowiłam zrobić przy tym mały spis, który mi w tym pomoże. Właściwie mam nadzieję, że przyda się również niektórym z Was.

  1. Nie gryź więcej niż jesteś w stanie przeżuć (ang. Don’t bite off more than you can chew)
    Mówiąc niemetaforycznie i wprost – nie bierz na siebie więcej rzeczy niż jesteś w stanie zrobić oraz wykraczających poza Twoją aktualną wiedzę. Takie działanie doprowadzi raczej do frustracji.
  2. Nie chodź na skróty
    Zawsze stawiaj na jakość swoich działań, przecież nie chodzi o osiągnięcie celu tak żeby za linią mety paść z wycieńczenia z myślą “już nigdy do tego nie wracam” oraz sturlać się do punktu wyjścia (najlepszy przykład – wymarzona sylwetka poprzez głodzenie się). Przygotowuj się solidnie, zagłębiaj temat, działaj nie pomijając żadnego kroku (liczy się nawet najmniejszy) aż aktualny cel naturalnie stanie się po prostu jednym z nich na obranej ścieżce.
  3. Skup się na budowaniu nawyków – nie celów
    Cele w Twoim umyśle brzmią lepiej niż nawyki, wzbudzają większą ekscytację oraz motywację. Uwaga, tylko na początku. W trakcie ich formułowania nie słychać tego wysiłku, który naprawdę jest wymagany. Cel od razu staje się obietnicą rezultatu. W przeciwieństwie do nawyków, o których wiemy, że są głęboko w nas zakorzenione a praca nad nimi to długoterminowe powtarzanie danej czynności, rutyna. Śmiało wyobraź sobie, co Cię czeka w związku z Twoim postanowieniem i nastaw się na działanie: mozolne, nudne, ciężkie, trudne, z drogą wybrukowaną wyrzeczeniami, być może pełne potu. Przyjmij strategię. Bądź świadom i powtarzaj, powtarzaj, powtarzaj aż przejdziesz na auto-pilota (podobno zajmuje to od 60 do 80 dni, nie dotarłam do konkretnych badań). Z czasem będzie Ci trudniej nie wykonać tego co sobie postanowiłeś niż odwrotnie.
  4. Zjedz tego słonia po kawałku (w przenośni oczywiście!)
    Rozpisz swoje duże postanowienie na mniejsze i nadaj im horyzont czasowy. Po pierwsze nie dasz się prokrastynacji, nie będziesz odkładał startu wciąż na później (mam jeszcze czas…), po drugie na bieżąco będziesz mógł śledzić postęp, wiedzieć w jakim momencie się znajdujesz. Powoli a systematycznie.
  5. Znajdź dobre powody
    Zapisz swoje oczekiwania i korzyści. Dobrze mieć taki skrawek papieru w chwili zwątpienia, który przypomni po co Ci to wszystko.
  6. Noś tylko jeden kapelusz
    Nie wszystkie ważne zmiany na raz! Przecież wymagają skupienia, co bywa męczące a jeszcze są inne codzienne życiowe sprawy, które nie zniosą zwłoki.
  7. Uzbrój się w cierpliwość
    Rezultaty nie będą widoczne od razu i na pierwszy rzut oka.
  8. Bądź dla siebie sprawiedliwy
    Jedno maleńkie potknięcie i odpuszczenie sobie, kiedy jesteś w gorszej formie nie przekreśla wszystkiego.
  9. Bądź sobą
    To są Twoje postanowienia, nie musisz, wręcz nie powinieneś nikogo w nich naśladować ani nikomu nic udowadniać! To nie jest kwestia mody. W przeciwnym przypadku najprawdopodobniej po prostu czeka Cię męczarnia.

Właściwie uważam, że od ostatniego punktu należałoby zacząć. Oczywiście nie jest to wszystko co można w temacie powiedzieć a Internet jest kopalnią ciekawych informacji, nie mówiąc o wielu mądrych książkach (niekoniecznie poradnikach).

Życzymy cierpliwości, solidności i satysfakcji!

Oznaczone , , , , , , , ,