W poszukiwaniu standardu Natury

Przeglądając i szukając nowych substancji i surowców dla naszych produktów, często stajemy przed dylematem czy dany surowiec jest wystarczająco naturalny aby użyć go w naszych produktach. Co gorsza standardem dla naturalnych produktów są syntetyczne. Wiele marek wzoruje swoje aby naśladowały syntetyczne (!). Kompletne odwrócenie sytuacji.

Pierwszym ważnym kosmetykiem w historii był krem Galena, stworzony w I w. n.e., który składał się tylko z wody różanej, pszczelego wosku i oleju z oliwek. Tak też wyglądał pierwszy „cudowny krem” Heleny Rubinstain (Valaze) z tą różnicą że pszczeli wosk zastąpiono lanoliną, wodę różaną destylowaną a olej z oliwek – olejem mineralnym. Powoli zatraciliśmy kontakt z naturalnymi substancjami i zapachami. Dla wielu z nas zapach benzyny na stacji nie jest niczym nadzwyczajnym, natomiast olejek eteryczny nas odpycha od siebie.

Powrót do naturalnych, pierwotnych w swojej formie kosmetyków wydaje się szalonym pomysłem. Ze strachu, kosmetyki tworzone z myślą o Naturze, stają się marnymi kopiami syntetycznych.

Niedawno udało nam się znaleźć nowego dostawcę zimnotłoczonego oleju z Avocado (bio), jakością przewyższającą wszystko dostępne na Polskim rynku. Olej posiada duże ilości chlorofilu i charakterystyczną zieloną barwę, którą później pięknie widać w naszym BIOLIXIR M. Z tej zmiany jesteśmy dumni. Zdajemy sobie sprawę że naturalne surowce żądzą się swoimi prawami i nie mamy zamiaru ich poprawiać ani ulepszać, tylko podążać za najlepszym standardem wyznaczanym przez Naturę.

UWAGA! zamówienia, które mają dotrzeć przed Świętami przyjmujemy do 16.12 włącznie Zamknij