Woda w składzie

Akwarele kupione z myślą o relaksie w 2018 roku.

Z naszych rozmów o składnikach.

Marta: Po co jest woda w kosmetykach?

Bartek: Woda jest bardzo potrzebna w kosmetykach. Wiele osób myśli, że totalny brak wody, to znaczy, że jest więcej tych składników aktywnych, ale to nie prawda.

M: To jak to jest?

B: Generalnie jest tak, że woda jest o tyle ważnym składnikiem, że to ona przenika przez skórę, ona jest jednym z nośników tych wszystkich składników aktywnych. Ważne – woda nawilża, więc jest szalenie potrzebna naszej skórze. Woda też czyni nasz produkt lżejszym. Jak weźmiemy sobie krem bez tej frakcji wodnej, to będzie bardzo ciężki dla naszej skóry.

M: A jeśli jest na pierwszym miejscu w składzie?

B: To zależy, jeżeli mamy takie kosmetyki typowo drogeryjne, to nie ukrywajmy, tam 80-90%, to jest woda. Wtedy, to nie świadczy dobrze, że jest na pierwszym miejscu, bo tylko potwierdza nam, że płacimy duże pieniądze za wodę.

M: Po czym poznać, że woda stanowi większość tego kosmetyku?

B: Dobre pytanie.

M: Kiedyś mówiłeś, że to dlatego trzeba dozować, takiego produktu, po prostu dużo.

B: To prawda te kremy typu [padają nazwy firm], trzeba je po prostu brać w bardzo dużej ilości, są mało wydajne. Właśnie przez tą wysoką zawartość wody w kremach. Natomiast chyba nie ma reguły żeby zgadnąć jaka jest procentowa zawartość wody w danym kremie. Można też po prostu zapytać producenta. Nie wiem czy coś takiego się praktykuje.

Wody nie wolno traktować też jako takiej…”wypełniaczki” do kremu. Na przykład w naszych kosmetykach woda jest nośnikiem dla ziół. My przyrządzamy ekstrakty ziołowe na bazie wody. Pierwotnie mieliśmy zapisywać wodę jako „woda nasączona ziołami…” i następnie miała być podana lista tych ziół. Jednak nasz Safety Assessor pouczył nas, że lepiej będzie rozbić, to na poszczególne składniki i oddzielnie wymienić wodę i zioła. Nie wiem czy, to jest dobre z punktu widzenia marketingowego, ale na pewno jest poprawne z punktu widzenia opisywania składów.

Warto zaznaczyć, że każdy krem składa się z dwóch faz – oleistej i wodnej. W klasycznym kremie Gallena z I w.n.e. faza oleista była mniej więcej 2 razy większa procentowo od fazy wodnej, czyli był typową emulsją „woda w oleju”.

Jeżeli robimy naturalne kosmetyki, to nigdy nie osiągniemy, tak zwanego, kremu „olej w wodzie”, gdzie jest procentowo większa frakcja wodna niż frakcja oleista. W tych chemicznych kosmetykach są w stanie to zrobić, ponieważ mają bardzo skuteczne chemiczne emulsyfikatory.

Czyli podsumujmy: woda, po pierwsze, nawilża skórę, po drugie – czyni kosmetyk lżejszym.

Uwaga! Wybieramy się na urlop 14-22.01.2018, wszystkie zamówienia złożone w tym terminie zostaną zrealizowane po powrocie. Zamknij