POZNAJ NAS

 

 DLACZEGO ROBIMY TO CO ROBIMY?

„W poszukiwaniu zdrowia i piękna, to co nakładasz na swoją skórę jest równie ważne jak to co spożywasz.”
- Paul Obis, Redaktor i Wydawca, Vegeterian Times

Natura (Latin): nature, universe, world, organs of the body, blood relationship, substance, essence, element, quality.

 W POSZUKIWANIU ORGANICZNEGO ŚWIATA

Natura od zawsze ogrywała ważną rolę w historii świata a w szczególności w kształtowaniu medycyny i rozwoju produktów do pielęgnacji ciała i perfum. Już Arystoteles zalecił młodemu Aleksandrowi Wielkiemu aby ten podbił te terytoria, na których w nadmiarze rośnie Aloes (Aloe Vera L.), ponieważ jego miąższ ma bardzo silnie działanie lecznicze. W XVII w. sławę zyskał Sir Robert Talbot, nadworny lekarz króla Karola II Stuarta, który specjalizował się w medycynie naturalnej i w przeciwieństwie do ówczesnych lekarzy nie upuszczał krwi pacjentom, tylko żywił ich ziołowymi miksturami, których skład trzymał w tajemnicy.
 
Jeszcze na początku XIX w. 80% wszystkich lekarstw i kosmetyków było wytwarzanych z korzeni, kory i liści. Dziś jest to ułamek procenta w najbardziej ziołowo brzmiących kosmetykach. Jesteśmy otoczeni przez chemię syntetyczną i sztuczne obiekty i substancje. Kiedy spożywamy pokarm o wiele częściej jemy chemiczne substancje niż prawdziwe jedzenie. Tylko bardzo mała ilość jedzenia, witamin lub kosmetyków jest choć częściowo naturalna a jeszcze rzadziej kompletnie naturalna.
 

W HARMONII Z NATURĄ

Słowo „kosmetyk” pochodzi od greckiego słowa „kosmos” wprowadzonego i zdefiniowanego przez Pitagorasa w 550r. p.n.e jako porządek wszechświata, który może zostać wyrażony w każdym aspekcie ludzkiej egzystencji. Jeśli rozważymy to słowo w jego najstarszym i najdokładniejszym znaczeniu oznacza ono upiększenie mężczyzny lub kobiety w mowie (zdolności retoryczne) i muzyce (perfekcja harmonii).
 
Rzadko myślimy o kosmetykach w tak skrajnych wartościach, ale bliska zależność wyglądu zewnętrznego z naszą wizualną harmonią, była oczywista dla starożytnych Greków i wcześniej dla starożytnych Egipcjan. Bycie fizyczne pięknym oznaczało bycie w harmonii ze wszechświatem, gdyż nasze fizyczne piękno reprezentuje w miniaturze „kosmos”. Jeśli dążymy do doskonałości, jesteśmy w harmonii ze wszechświatem. Wysoce syntetyczny wygląd promowany przez dzisiejsze kosmetyki wprowadza w nasze życie „chaos” a nie „kosmos” naszego bytu. My wierzymy w harmonię z naturą, ponieważ jest wielkim uproszczeniem spoglądanie na naturę jako byt oddzielny od człowieka; wszyscy jesteśmy częścią natury.

 

 

SPOŁECZNA ODPOWIEDZIALNOŚĆ

NIE TESTOWANE NA ZWIERZĘTACH

„Świat nie jest serią sfragmentowanych tematów do studiowania ale jest częścią całego wszechświata którego człowiek jest częścią jak i całością. Fragmentacja i naukowe eksperymenty powodują że tracimy możliwość zaobserwowania słuszności naszego myślenia.”
- Hermann Hesse
Uważamy testowanie na zwierzętach za torturę i morderstwo. Jest to metoda nieefektywna i nie dające niezbitych dowodów na to, że testowana substancja jest bezpieczna do używania przez ludzi lub inne zwierzęta. Testowanie na zwierzętach jest nie tylko niehumanitarne, niemoralne i nienaukowe, ale również jest najniższą formą egoizmu.
 

BEZ CHEMIKALIÓW

Naszym priorytetem jest tworzenie 100% naturalnych kosmetyków bez syntetycznych dodatków.
 

BEZ GMO

Dokładamy wszelkich starań, aby upewnić się, że wszystkie nasze produkty są wytwarzane ze składników nie pochodzących z upraw GMO i nie posiadających żadnych domieszek GMO.
 

WYPRODUKOWANE W POLSCE

Wszystkie nasze produkty są wytwarzane w Polsce, dlatego kupując nasze produkty wspierasz rodzimy przemysł i Polską gospodarkę.

Naszym działaniom przyświecają trzy ideały: PROSTOTA, ponieważ wierzymy, że jesteśmy wciąż zarzucani niekończącymi się wyborami i dylematami. Stworzyliśmy kosmetyki proste, odpowiadające każdej skórze, które potrafią ją zbalansować, nadać blasku, pielęgnować. Punkt drugi to SZCZEROŚĆ, zawsze opisujemy nasze produkty zgodnie z prawdą, nigdy nie pomijając żadnego składnika w Polskim tłumaczeniu z INCI. I na koniec: DOSTĘPNOŚĆ, pragniemy dostarczać luksusowe produkty w uzasadnionej cenie, aby zażegnać nagminny w konsumenckim świecie dylemat przy sklepowej półce – jakość a cena.

TERAZ TROSZKĘ O NAS:

Poznali się pod koniec upalnego lipca 2015 roku na kursie języka włoskiego przy ulicy Marszałkowskiej 72 w Warszawie, jednak tak naprawdę dopiero w połowie sierpnia zaczęli ze sobą rozmawiać. Na pierwszym wspólnym „powrocie z zajęć”, kiedy szli alejką Parku Saskiego padło z ust Marty pytanie:

„Czym właściwie się zajmujesz?”

„Kosmetykami naturalnymi...”

Odpowiedział Bartosz, na co Marta, zagorzała wegetarianka, od dawna skrupulatnie czytająca składy żywności i kosmetyków, radośnie niczym dziecko przyklasnęła w dłonie i dodała, co później wydało jej się całkiem idiotyczne:

„Tak naturalnymi, że można je zjeść?”

Wtedy jeszcze nie wiedzieli, że za chwilę zapragną spędzić ze sobą resztę życia i że Marta sama znajdzie odpowiedź.
Połączyło ich nie tylko zamiłowanie do produktów naturalnych, poszukiwanie najwyższej jakości, uznanie dla prostoty i minimalizmu, lecz także gust muzyczny i literacki, sposób postrzegania designu i architektury, perfekcjonizm, czy chociażby marzenia na temat Warszawy z lat 20-stych i barwnych jej postaci. Nie, nie rozpoczyna się tym samym historia wielkiego romansu, a wstęp mający znaczenie dla powstania firmy Jan Barba, której przyświecają wspólne marzenia dwojga idealistów. To co ich różni, wzbogaca jednocześnie nawzajem w działaniu.

 

Pasja Bartosza związana z tworzeniem unikalnych receptur kosmetycznych i szeroko pojętym zielarstwem rozpoczęła się w 2014 roku, kiedy jeszcze jako student mieszkał w Anglii. Pogoda nie oszczędzała Bartosza i przysparzała problemów ze skórą na dłoniach. Dostępne w drogeriach kremy nie pomagały, co zmusiło go do poszukiwania rozwiązania we własnym zakresie. Na samo wspomnienie pierwszych swoich prób z kremami na jego twarzy pojawia się uśmiech trochę z sentymentu, a trochę z politowania. Zanim będzie można biec, ba! ustać o własnych siłach, trzeba zacząć raczkować. I tak też było w przypadku Bartosza. Każdą wolną chwilę (i nie tylko, samemu wynajdując okazje) spędzał na poszukiwaniu odpowiednich materiałów do nauki. Zdobytą wiedzę, tą zgromadzoną przez znawców przed laty, następnie weryfikował z najnowszymi dostępnymi badaniami. Z czasem przyszło odpowiednie rozeznanie co do selekcji składników ze względu na miejsce pochodzenia, czas kwitnienia, czy porę zbiorów (szczegół w tej materii ma znaczenie). Nie wspominając o niezliczonych, równolegle podejmowanych, próbach i błędach. Trud opłacił się w postaci dopracowanych w każdym calu, unikatowych kosmetyków, o zaawansowanym działaniu.
Bartosz zajmuje się produkcją, jest tym „rozsądnym”, spokojnym, wszystko dokładnie rozważa i zbiera niezbędne informacje (jeżeli czegoś nie znalazł, znaczy, że nie powstało), nierzadko dochodzi przy tym do innowacyjnych rozwiązań i zaskakujących efektów.

 

Martę pociąga barwny świat reklamy i zachowań konsumenckich. Od początku założyła, że nie chce wiedzy, zdobytej na studiach marketingowych, wykorzystywać dla zwiększania konsumpcji (która nie jest drogą do szczęścia, o czym próbują przekonać media). Ma jej ona pomóc w zrozumieniu reguł rynkowych rządzących dzisiejszym Światem a wszystko to dla świadomego, minimalistycznego życia.
Marta, nie posiada doświadczenia w produkcji kosmetyków, chłonie natomiast wszystko co o ziołach i ich właściwościach mówi Bartosz. Robi to, z tym większym zamiłowaniem, że sama dorastała blisko natury nadbużańskich krajobrazów. Spieszy także, kiedy tylko może, z przyprodukcyjną pomocą. Sprawia jej wiele radości śledzenie całego procesu. Opowieści Bartosza nierzadko przypominają Marcie dzieciństwo, zasłyszane baśnie i legendy o ludziach żyjących w lesie, przygotowujących tajemne mikstury, niosących pomoc potrzebującym. Choć cała sprawa pachnie magią okazuje się jak najbardziej realna. Natura odwiecznie przychodzi z gotowymi rozwiązaniami, potrzebna jest jednak wiedza, aby umiejętnie z nich korzystać.
Marta od dzieciństwa słyszy o sobie vel „w gorącej wodzie kąpana”. Szybko myśli i mówi, zwalnia gdy pisze. W manufakturze zajmuje się najczęściej kontaktem z klientami, nigdy nie sądziła, że będzie sprawiało jej to taką osobistą satysfakcję. To jej email widnieje w social mediach i na firmowych wizytówkach.